Rekordowo
Sobota, 12 czerwca 2010
· Komentarze(3)
Kategoria prędkość maksymalna
Co za upał !
Nie zrażając się dosłownie palącymi promieniami słonecznymi zabrałem się do pracy przy boisku do siatki. Zrobiliśmy z Michałem kawał porządnej roboty. Normalnie standardy europejskie ! ; D. Oczywiście jestem cały spalony.
Odwożąc Michała napotkałem szczęśliwie dwóch lowelasów z WP;Kuźmę i Karola ;)
Pożuliliśmy się trochę na przystanku autobusowym mile gawędząc. Jak zawsze w naszych głowach zaczęły się pojawiać zwariowane pomysły. Po zrealizowaniu kilku z nich, o których nie chce nawet tutaj wspominać postanowiliśmy zorganizować małe zawody, kto wyciągnie więcej na prostej(oczywiście jadąc pod prąd:D)
Tak więc licznik na kierownice i sruuu.
Zwycięzca 1 serii Przemysław Kuźma swoim wynikiem 49,7 km/h zmobilizował mnie do wzięcia odwetu. Z powodzeniem:
Prędkością 55,6 km/h po zaciekłej drugiej odsłonie pokonałem resztę stawki.
Mówię o tym jak o zawodach międzynarodowych.
Wybaczcie i nie miejcie mi tego za złe :D
Na uwagę zasługuje próba Pana Karola Sekuły. Nasz niedoszły rekordzista chcąc osiągnąć jak najlepszy rezultat nie zauważył jadącego na czołówkę samochodu.
Życie zawdzięcza swojemu refleksowi i moim genialnym hamulcom. Oczywiście delikatnie przekoziołkował przez kierownice kalecząc ręce. Lepsze to niż spotkanie z maską samochodu, którego kierowca odjechał grożąc mu dłonią i kilkoma bynajmniej nieciepłymi słowami.
Wracając do domu delektowałem się lekkim, nocnym wiaterkiem- balsamem na moje spalone plecy.
Ahhh te ciepłe, czerwcowe noce. Dzisiejsza była idealna- zupełnie jak w Licheniu.
Rozkosz.
Nie zrażając się dosłownie palącymi promieniami słonecznymi zabrałem się do pracy przy boisku do siatki. Zrobiliśmy z Michałem kawał porządnej roboty. Normalnie standardy europejskie ! ; D. Oczywiście jestem cały spalony.
Odwożąc Michała napotkałem szczęśliwie dwóch lowelasów z WP;Kuźmę i Karola ;)
Pożuliliśmy się trochę na przystanku autobusowym mile gawędząc. Jak zawsze w naszych głowach zaczęły się pojawiać zwariowane pomysły. Po zrealizowaniu kilku z nich, o których nie chce nawet tutaj wspominać postanowiliśmy zorganizować małe zawody, kto wyciągnie więcej na prostej(oczywiście jadąc pod prąd:D)
Tak więc licznik na kierownice i sruuu.
Zwycięzca 1 serii Przemysław Kuźma swoim wynikiem 49,7 km/h zmobilizował mnie do wzięcia odwetu. Z powodzeniem:
Prędkością 55,6 km/h po zaciekłej drugiej odsłonie pokonałem resztę stawki.
Mówię o tym jak o zawodach międzynarodowych.
Wybaczcie i nie miejcie mi tego za złe :D
Na uwagę zasługuje próba Pana Karola Sekuły. Nasz niedoszły rekordzista chcąc osiągnąć jak najlepszy rezultat nie zauważył jadącego na czołówkę samochodu.
Życie zawdzięcza swojemu refleksowi i moim genialnym hamulcom. Oczywiście delikatnie przekoziołkował przez kierownice kalecząc ręce. Lepsze to niż spotkanie z maską samochodu, którego kierowca odjechał grożąc mu dłonią i kilkoma bynajmniej nieciepłymi słowami.
Wracając do domu delektowałem się lekkim, nocnym wiaterkiem- balsamem na moje spalone plecy.
Ahhh te ciepłe, czerwcowe noce. Dzisiejsza była idealna- zupełnie jak w Licheniu.
Rozkosz.

