Do kościoła na 12:00. W środku niemałe zaskoczenie: Brongiel grzecznie siedzący w ostatniej ławce :D
Zjawiskowe odkrycie.
Komentarze (3)
Gruszkuś ma bloga, na którym opisuje swe rowerowe wojaże hahahaahaa xDD ale jajca ; DD od teraz nie będziesz mógł pisać zobowiązujących słit noci, bo przeczytam każdą, a wiesz, co wtedy... PRZYLECĘ... Muahahahaa ;>
BRONGIEL?! Nie wierzę! A myślałam, żeby iść do Białego Klasztoru dla Ciebie, ale poszłam z Paulą do kolejowego;p Chciałam zobaczyć Cię w albie, lektorku ;D
W rowerze odnajduję coś czego nie jest w stanie mi dostarczy żadne inne doświadczenie. Każdy dzień spędzony na moim twardym siodełku jest jakiś inny, wyjątkowy. Tylko bike i dobra muzyka jest w stanie mnie wywieźć z dala od udręk i kłopotów życia codziennego. Jednak w czasie jazdy chowam mp3 głęboko do plecaka. Łączę się z naturą, która przyjmuje mnie mniej lub bardziej gościnnie. Ale w końcu od tego są przygody. Nie zawsze bezpieczne.